Wielki smut zawitał do mnie.
Wszystko za sprawą wydanego 1000 zł...
Jednego, pjeprzonego dnia zabrano mi kawałek mnie, kawałek mojego świata i dzieciństwa.
Wszystkie te nowe rzeczy, patrząc na nie, przerażają mnie!
Nowe łóżko, nowe szafki, nowy regał...
Musiałam bardzo szybko, nawet nie do końca wszystko przemyślawszy, pożegnać się z regałem, który miałam odkąd tylko pamiętam. Był ze mną jeszcze w domu, w którym się wychowałam i przeprowadził do tego nowego miejsca.
Dziś ponownie opuścił mój dom, aby służyć dobru publicznemu. Dosłownie! Mam nadzieję, że ktoś pokocha i doceni go jak ja, i będzie z niego zadowolony przez długi czas. Jak byłam ja.
Łóżko, niezbyt wygodne, jednak kochaane przeze mnie, które przeżyło ze mną ponad... 12 lat, również się ze mną żegna. Ależ po co... się pytam!?
I teraz mój spokojny wygląd pokoju, ten znajomy i lubiany przeze mnie wystrój nagle zostaje zastąpiony nowymi, dorosłymi meblami, które nie mają dla mnie żadnej, zupełnie żadnej wartości, ani charakteru.
Nie mieszczą mi się wszystkie książki, które dotąd trzymałam w pudełkach na regale. Może chciałabym się ich pozbyć, ale jestem ZA bardzo sentymentalną osobą. W dodatku sądzę, że nie dostanę za nie nawet minimalnie takiej sumy, którą na nie wydałam. A właściwie moi rodzice. O ile rzecz jasna, znalazł by się kupiec! Nie wiem, gdzie wstawić te rzeczy, które mają dla mnie wartość, na przykład porcelanowa lalka od mojej ukochanej prababci albo urocza figurka klauna (swego czasu miałam fazę na pajace i klauny).
Ze względu na ten silny smutek, patrząc na te okropne, nowe meble, spłakałam się mocno! Siadłam sobie na podłodze, oparłam o mój stary materac... i płakałam. Obok mnie stało jeszcze pudełko z pluszakami, które miałam jeszcze w kołysce, a to tylko spotęgowało moje trapiące myśli, że coś się zmienia!
Nie lubię zmian. Nie cierpię zmian tak gwałtownych jak ta. Poczułam się jakby zabierano mi wspomnienia z mojego najlepszego okresu życia.
Nie chcę dorastać. Chcę zawsze być dzieckiem!
Chciałabym? Może...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz