...ipoda :)
Pomimo mojego całego uwielbienia wobec ipoda(/ów), niezaprzeczalnie ma kilka wad, których po całym podsumowaniu może okazać się więcej. Mimo wszystko, ja nie przestanę ich kupować, lubić, polecać innym.
#devotedfanofipods
Mogłabym oceniać zarówno nano, shuffle i classica, ale skupię się przede wszystkim na classicu, bo to na nim pracuję ostatnio najczęściej.
wady:
→ cena (koszt classica w końcu 2013 to 1129PLN. Przypuszczam że jest to jeden z najdroższych odtwarzaczy muzyki na rynku.)
→ wielkość (jest szerszy niż mój telefon-smartfon)
→ nie posiada dotykowego ekranu (dla niektórych współcześnie może być to wadą, jednak dla mnie, osoby przyzwyczajonej do kręcenia i klikania <bo mogę po omacku, w ciemności>, jest to zaletą. Chociaż kilka razy przejechałam palcem po ekranie - nieświadomie;))
→ 'lustrzany' tył. (Niestety, zarysować go można paznokciem. Trzeba zaopatrzyć się w pokrowiec, jakąś nalepkę na tył, albo coś, co przeciwdziała rysowaniu.)
→ obsługa tylko za pomocą itunes. (oznacza to, że nie usuniesz piosenek nie podłączając ipoda do itunes, nie dodasz piosenek nie podłączając ipoda do itunes, nie zmodyfikujesz zapisanej listy utworów nie podłączając(...).)
→ obsługa książek audio (jeśli zrobię z książki listę utworów to ok, ale jak wejdę do folderu 'Książki audio' w menu ipoda, to tam jest wszystko! Zupełny rozgardiasz! Jest jednak na to sposób, odkryłam go niedawno: autora robię wykonawcą, książka jest albumem, ustaw: pomiń mieszając, ustaw: zapamiętaj pozycję odtwarzania i gotowe! trochę upierdliwe, ale...;) )
→ klikanie: wcale, albo tu i tu. (Klikanie to świetny sposób na orientację w ipodzie, kiedy już się go dostatecznie pozna. W nano mogłam wybrać opcję klikanie z 'głośnika', tylko w słuchawkach, oba: głośniki i słuchawki, albo wcale. Miałam ustawione tylko słuchawki, dzięki czemu mogłam mieć ipoda pod kołdrą, i nawet na niego nie patrząc wybierać ulubiony album ulubionego wykonawcy. W classicu nastąpiło wieeeeelkie rozczarowanie, bo do wyboru pozostawiono mi tylko dwie możliwości: wszystko albo nic.)
zalety:
→ pamięć (ilość chyba nie do zapełnienia. Chociaż przyznaję, że gdybym zdecydowała się wrzucić wszystkie swoje płyty w naj-najlepsych jakościach i audiobooki, to pewnie by mi się udało!:D)
→ system (prosty, łatwy, zrozumiały, niezmienny, niezawodny. Nie potrafię przerzucić się na przypadkową mp3, której system jest tak zawiły, że... ach!)
→ lusterko z tyłu (girl-mode)
→ clickwheel (do obsługi po omacku, na ślepo, po ciemku)
→ ipod dla większości polaczków jest nadal czymś tropikalnym, zachodnim. A zatem, jeśli jesteś szczęśliwym posiadaczem ipoda, należysz do grona wybrańców. Z moich znajomych (no tak, nie jest bardzo szerokie...) tylko 1 osoba posiada ipoda.
Podsumowanie:
Nie jest zbyt korzystne dla ipoda, bo wychodzi na to, że warto go mieć tylko dla pojemności, systemu i dla lansu.
Nie tylko!
Wierz mi, że ipod jest najwspanialszym urządzeniem jakie kiedykolwiek miałam. Jest moim towarzyszem nudy, 'pozytywką', ogromną rozrywką i czymś w rodzaju najlepszego przyjaciela, choć tego (oooczywiście!) nic nie zastąpi.
Z całego posiadanego okrucha serca, które posiadam, polecam ipoda. Jakiegokolwiek - ipod to ipod. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz