Na spacer z psem (moim super-stylowym jamnikiem długowłosym, odzianym w futerko w modnym odcieniu brązu), założyłam: brązowe cygaretki (ZARA); granatowy t-shirt, przeplatany złotą nitką (Marks&Spencer); klasyczny płaszcz koloru militarnej zieleni (ZARA); czarne, na-błysk-wypucowane buty 'Oxfordki' (vintage). Włosy podpięłam tak, że wydawały się krótsze niż są. Ten look zainspirowałam wyglądem dżentelmenów z lat 20./30.
Następnie wybrałam się do lokalnego sklepu z artykułami budowlanymi celem kupienia preparatu do przepychania rur.
Ubrana byłam w granatową-na-granatowo-błyszczącą tunikę (vintage z Makalu), szary kardigan (ejdż and em), czarne legginsy (Tally Weijl), granatowe trampki (Converse).
Niestety nie wstawię zdjęć, ponieważ popsuła mi się moja lustrzanka firmy Nikon. :(
Chodząc ulicą mijałam ludzi ubranych bez żadnego wyczucia!
Dresy. Skórzana kurtka w dwóch kolorach, z nazwą słynnej firmy samochodowej, zestawiona z garniturem? W dodatku źle dopasowane!? LOOL!
Maaasakra!
Mój blog staje się blogiem modowym! Oooch! To znaczy, że jestem lokalną wyrocznią mody! :D
Jutro szkoła. Jutro was skrytykuję! ;)
Czekam, aż mnie skrytykujesz.
OdpowiedzUsuńPolecam się na przyszłość,
ta co siedzi obok!